Czyli studio Marvella w stanie czystym i niezabrudzonym
ostatnie kilka dni spędziłam uparcie oglądając przygody pewnego Rosomaka i zgrai wcale niepodobnych mu mutantów.
Obejrzane filmy to:
X-men
X-men 2
X-men 3: Ostatni Bastion /Last Stand
X-men Geneza: Wolverine
Cała seria jest ekranizacją wydarzeń komiksowych amerykańskiego studia Marvell.
Filmy nie należą do fabularnych majstersztyków, ale przez efekty specjalne a także charyzmatyczne postacie da się oglądać.
Pierwsza część korzysta z utartego schematu: początek filmu drogi, gdzie uciekinierka spotyka innego uciekiniera, który chce jej się pozbyć a jednocześnie staje się jakby jej mentorem (znane?) i trafia do schronienia dla im podobnych.
Kolejna część: bohater z przeszłością z poprzedniej części (coraz lepiej umięśniony(ale i starszy) z każdą częścią Hugh Jackman) boryka się z problemami natury osobistej jak i trudną a zarazem pokrytą mrokiem przeszłością. W tle romanse nastolatków i mnóstwo zazdrości (mam wrażenie czasem, że gdyby nie zazdrość to Amerykanie nie potrafiliby zrobić żadnej fabuły opartej na innych przesłankach). Również punkt złego bohatera zostaje przesunięty
Trzecia część: Wolverine (superumięśniony Hugh) i jego przepiękna chociaż całkowicie pozbawiona mózgu ukochana (która OCZYWIŚCIE jest płomiennowłosa) muszą stoczyć walkę, ale przed ich walką jest zniszczenie Dobrego Mentora oraz finałowa degradacja Złego Mentora. Chyba najgorsza część z tych trzech, bez głębi psychologicznej, czysto rozrywkowa
Czwarty X-men Geneza: bez sensu, ogólnie powiązania z poprzednimi są (jakby Prequel) powstanie Wolverina jest (Hugh super-mięsień), zły jest, ale bohaterowie się nie pokrywają, i za szybko i bezsensownie zrobiony finał, oznaczający brak pomysłu scenarzysty na bardziej spektakularna rozwałkę. Słabość fabuły opiera się też na standardzie: zemsta, zazdrość, bratobójcza walka (zastanawia mnie, dlaczego zawsze w USA jest bratobójcza walka, czyżby przez piętno wojny secesyjnej? NADAL? uspokójcie się jankesi…)
Ogólnie seria przyjemna, nieco przydługawa, jako że dziewczynom dobrze sie patrzy na biegajacego Logana, a chłopakom na dobrze zbudowane tu i tam superheroiny= kino akcji świetne! Dla wyagającego widza, może być to telewizja obiadowa, nieco ucukierkowiona, chociaż okrutna, ale doskonała do lecenia w tle.
Bardzo subiektywnym tonem: i tak uwielbiam Wolverine i jego pazurkii:>

